Podwójna rola: Królowa Instagrama o wystroju wnętrz i pełna pasji nauczycielka
V: Jesteś nie tylko „Królową Instagrama” od wystroju wnętrz, ale w prawdziwym życiu jesteś nauczycielką.
S: Dokładnie.
V: I, z całym szacunkiem, najfajniejszą, jaką kiedykolwiek spotkałem. Szkoda, że nie było Cię 20 lat temu i nie uczyłaś w Wilhelm-Gymnasium w Hamburgu. Ale opowiedz: jak to jest dzisiaj być nauczycielką?
S: Jestem nauczycielką z duszą i sercem. Myślę, że zawód ten czasami jest źle postrzegany w społeczeństwie. Sektor edukacji ma różne problemy, nie będziemy ich bagatelizować, ale ta praca jest fantastyczna. Wszyscy, którzy lubią różnorodność, tempo, koncentrację, różne grupy odbiorców, znajdą tam swoje miejsce. I ja do nich należę. Kocham to.
V: Naprawdę widać to po Tobie. Masz niesamowitą energię i myślę, że można to teraz powiedzieć, biorąc pod uwagę, że jesteś w 12. tygodniu ciąży.
S: Dokładnie. Mamy coś wspólnego.

Nauczycielka stylu: Doradztwo wnętrzarskie Sabriny
Jej niepowtarzalny styl, nacechowany kolorami, kontrastami i materiałami dotykowymi, odzwierciedla jej osobowość – Sabrina tworzy przestrzenie z własną historią.
V: Jestem zdumiona, że masz tyle siły i tak podchodzisz do wszystkiego. Widać to również w Waszym domu. Jesteś nie tylko nauczycielką, ale zajęłaś się również tematem wystroju wnętrz – także zawodowo. Oferujesz to również jako usługę. Jak do tego doszło?
S: To rozwijało się przez ostatnie lata. Mam ogromną pasję ze względu na moje przedmioty. Uczę, powiedziałabym, dzikiej kombinacji przedmiotów. Są to polityka, niemiecki, psychologia, ale także sztuki piękne. Sztuki piękne i wnętrza stały się moją pasją. Kiedy 7-8 lat temu zaczęłam urządzać nasze ówczesne mieszkanie przy Schulterblatt, zaczęła się wielka miłość do wnętrz, a z czasem wykształcił się mój własny styl. Z kilkoma zwrotami akcji i wycieczkami w inne style, ale teraz myślę, że można powiedzieć, że znalazłam swój styl.
V: Masz przepiękny styl. Chciałabym Cię kiedyś zaprosić, żebyś mogła się trochę wyżyć swoim stylem. Rzuca się w oczy, że stawiasz mocno na kolor, ale raczej stonowane odcienie, które w kontraście totalnie lśnią. Mamy na przykład tę przepiękną koralowoczerwoną szafę w Waszej jadalni, a potem nawiązujesz do tego welurowymi krzesłami – totalnie szykownie. Skąd się wziął ten rodzaj stylu urządzania wnętrz? Jak się u Ciebie rozwinął, czy inaczej mówiąc, co byś doradziła klientom, którzy dopiero się urządzają?
S: Styl urządzania wnętrz jest czymś całkowicie osobistym. Tutaj wszędzie jest trochę mojej DNA. W kontekście tego, co już było. Jesteśmy w domu z epoki wilhelmińskiej – wcześniej mieszkałam w mieszkaniu w stylu secesyjnym i zawsze dbałam o to, aby elementy nie ginęły, aby raczej zyskały scenę. Myślę, że ogólnie powiedziałabym, że jestem eklektyczna. Myślę, że to też widać. Pomimo jasnej struktury, dużo mieszam. Sama kombinacja form geometrycznych i organicznych mnie fascynuje. Myślę, że to trochę wyniosłam ze sztuk pięknych, ale także kontrasty. Światło i cień – z jednej strony w sztuce, ale także we wnętrzach zawsze jest dla mnie tematem. Kto mnie trochę śledzi, wie, że na „Schulterblatt” był całkowicie czarny pokój, a tutaj też był czarny pokój jadalny, który teraz jest zielony. Myślę, że kolor i piękne materiały dotykowe są na mojej liście zadań, gdy urządzam wnętrza.

Symbioza dziedzictwa, epoki wilhelmińskiej i nowoczesnego gustu
V: Vida odkrywa dom Sabriny, który jest w jej posiadaniu od zaledwie 1,5 roku. Powstał z fascynującej mieszanki rodzinnych pamiątek, nowoczesnego gustu i kreatywnych wpływów. Sabrina nie tylko dzieli się swoimi osobistymi perełkami, ale także zdradza, jak można się z nią skontaktować w sprawie jej usług wnętrzarskich.
V: Co było największą niespodzianką lub jaki jest Twój ulubiony pokój lub ulubiony przedmiot w tym domu, kiedy go urządzałaś? To nie było tak dawno temu. Mieszkacie tu od 1,5 roku, prawda?
S: Wiele rzeczy przenieśliśmy. Urządzanie czy znajdowanie stylu to zawsze proces. Przenieśliśmy wiele pamiątek, które zinterpretowaliśmy na nowo, przemalowaliśmy. Jak na przykład duża, długa, czarna komoda po babci Nilsa, która mam nadzieję, że dzisiaj byłaby z niej dumna, że lśni matową czernią. Myślę, że w połączeniu z istniejącymi warunkami. Czyli raz epoka wilhelmińska, potem pamiątki rodzinne i potem nowoczesny gust i małe wpływy – z tego wszystkiego się to ułożyło.
V: A usługę, którą świadczysz, gdzie ją oferujesz? Gdzie można się z Tobą skontaktować, jeśli nie ma się Twojego numeru, jak ja? Jak najlepiej to zrobić?
S: Oczywiście najszybciej przez Instagram, tam zawsze można się ze mną skontaktować, ale mam też po prostu stronę internetową, która jest tam również podlinkowana www.poppyroomer.de – jakże inaczej mogłaby się nazywać? Czy to miejsce do sesji zdjęciowej, czy doradztwo wnętrzarskie, jesteśmy całkowicie otwarci. Ważne, żeby sprawiało to radość, było kreatywne i ekscytujące. To bardzo ważne.

Tango dywanowe: Miłość Sabriny do Circle Maze i pociągająca mieszanka starego z nowym
Sabrina zachwyca się dywanem Circle Maze, który fascynuje organicznymi formami i orientalno-nowoczesnym designem. Ten dywan nie tylko upiększył strefę wejściową, ale okazuje się również niezwykle wszechstronny. Pasja Sabriny rozciąga się również na stare perskie dywany, które zadziwiająco dobrze harmonizują z nowoczesnymi wnętrzami. Połączenie historii i nowoczesności tworzy ekscytujące uczucie wystroju, które zachwyca zarówno Sabrinę, jak i Vidę.
V: Dzisiaj mieliśmy okazję rozłożyć u Ciebie kilka dywanów, które doskonale tu pasują.
S: Niesamowite – to jest takie piękne.
V: A jeden z nich, który należy do Ciebie, to Circle Maze, który ma te organiczne kształty. Dlaczego zdecydowałaś się na ten dywan?
S: To była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie musiałam długo się zastanawiać, kiedy przeglądałam Twój sklep internetowy. To była kwestia minut. Organicznymi formami po prostu mnie urzekł. Jest tak orientalnie nowoczesny. Jest czymś bardzo czystym, zredukowanym, co daje ogromne możliwości. Teraz leży u nas w przedpokoju. Ale widzę go też na ścianie. Dobrze komponuje się z geometrycznymi rzeczami, co jest trochę moim konikiem. Wysoki włos w tych kołach od razu przyciągnął mnie również dotykowo.
V: On naprawdę spełnia wiele kryteriów. Ma profil, ma piękny design, kolor jest stonowany i może się wszędzie dyskretnie wkomponować, a mimo to dywan jakoś stanowi wyrazistość. Wygląda tu wspaniale i myślę, że wszystkie inne dywany też wyglądają tu całkiem fajnie.
S: Muszę powiedzieć, że ja też tak myślę. Nawet bym nie pomyślała. Co mnie szczególnie zachwyca we wszystkich Waszych wspaniałych dywanach, to stare perskie dywany. Na pierwszy rzut oka nie pomyślałabym, że tak tu pasują, ale zarówno w biurze, jak i w kuchni, gdzie teraz leżą – niesamowite. Jakby leżały tam od lat.
V: One zawsze zaskakują – to prawda. Ponieważ człowiek się nie odważa, z powodu skojarzenia z dawnymi czasami lub z babcią pod stołem, a kiedy wprowadza się to do takich nowoczesnych pomieszczeń, to ten kontrast tworzy niewiarygodnie ekscytujące uczucie wystroju, które się nagle pojawia. Myślę też, że wyglądają super fajnie. Bardzo dziękuję, że mogliśmy tu być. Świetnie się bawiliśmy. Jestem niesamowicie zainspirowana i zabieram wiele pomysłów do domu, a jak wspomniałam, jesteś serdecznie zaproszona.
S: Dziękuję, chętnie skorzystam z zaproszenia.
W zapraszającym domu Sabriny nie tylko łączy się wystrój wnętrz z osobowością, ale opowiada się także historię – historię pasji, kreatywnej fuzji i uroku przeciwieństw. Ten inspirujący wgląd w świat Sabriny zachęca nie tylko do doświadczenia jej domu, ale także do pozwolenia się porwać jej miłości do estetyki. Historia domu, która wykracza daleko poza Instagram i przypomina nam, że prawdziwe piękno tkwi w niepowtarzalności każdego pomieszczenia.